22 lutego 2014


Po miastach kolonialnych przyszedł czas na zobaczenie motyli… Tak, motyli :) I to nie jakichś super ekstra turkusowo tropikalnych. Tylko takich rudych, podobnych do tych, które w Polsce spotykamy. Motyli Monarcha. Nie dlatego, że są wyjątkowo piękne, jako jednostki. Dlatego, że jest takie miejsce w Meksyku, w którym można spotkać na jednej łące z milion motyli monarcha NA RAZ. Wyjątkowy motyli spektakl!

Milion motyli na jednej łące? Jak to?
O migrujących wielorybach pisaliśmy już wcześniej. Migrują ptaki, na przykład nasze bociany, migrują antylopy gnu w Afryce. W Meksyku dowiedzieliśmy się, że są i motyle, które co roku pokonują tysiące kilometrów, uciekając przed zimnem północy. Motyle monarcha co roku wczesną jesienią wyruszają na południe z terenu Wielkich Jezior znajdujących się na pograniczu amerykańsko-kanadyjskim. Pokonują ok. 4000 km w drodze w góry środkowego Meksyku. Spędzają tu około pięciu miesięcy, rozmnażają się, a gdy nowe pokolenie motyli jest już na tyle duże, że jest zdolne do wyruszenia w drogę, wylatują z powrotem na północ, do miejsc z dużą ilością pokarmu. Skąd wiedzą te małe motylki którędy i dokąd lecieć skoro żyją zaledwie dwa miesiące i żaden motyl nie pokonuje tej samej drogi dwa razy…? Nie mam pojęcia, naukowcy również. Natura rządzi się swoimi prawami i dlatego właśnie jest taka fascynująca. Dla mnie bardziej niż najpiękniejsze ludzkie budowle, czy aglomeracje.

Motyle są tam gdzie nie jest teraz bezpiecznie?
 Motyle monarcha przylatują na kilka górskich łąk na pograniczu stanu Meksyk i Michoacan, przy czym z obecności motyli chwali się publicznie ten drugi. I to był nasz problem. Michoacan nie cieszy się ostatnimi czasy najlepszą sławą. Sytuacja pogorszyła się tam jeszcze bardziej w ciągu ostatnich kilku miesięcy, kiedy to ludzie zmęczeni dużymi wpływami narkogangów i wysoką przestępczością postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i powołali własną armię. Żeby uspokoić sytuację rząd wysłał do Michoacanu wojsko i tak każdy walczy z każdym. Nie dotyczy to oczywiście całego stanu a jedynie jego małych fragmentów, jednak generalnie Michoacan uchodzi w Meksyku za strefę, do której jeździć się nie powinno. Pytaliśmy po drodze w kilku miejscach, czy oglądanie motyli jest bezpieczne, a jeśli tak, do którego miejsca najlepiej się udać. Większość raczej zgodnie mówiła nam, że nienajlepszy to pomysł. Mieliśmy jednak przeczucie, że ludzie są przestraszeni nagłówkami z gazet i niekoniecznie ich rady pokrywają się z realną sytuacją. Pojechaliśmy więc pod granicę porozmawiać z ludźmi mieszkającymi w bezpośrednim sąsiedztwie, żeby podjąć najlepszą decyzję na miejscu. Na granicy stanów w miejscowości El Oro spotkaliśmy w czasie kolacji grupę policjantów. Powiedzieli nam dumnie, że cały Michoacan jest niebezpieczny za wyjątkiem regionów motylowych, bo motyle są bardzo ważne dla turystyki w Meksyku. Polecili nam, żebyśmy zostali tu na noc, po czym następnego dnia z rana pojechali oglądać motyle. Tak też zrobiliśmy. Po drodze do hotelu spotkaliśmy ich niechcący raz jeszcze, pomyliłam drogi i znaki, ominęłam checkpoint policyjny i pojechałam pod prąd. Szybko zostaliśmy dogonieni na sygnale, jak tylko jednak policjanci zobaczyli moją niczego niewinną twarz, uśmiechnęli się, pokiwali głowami i w obstawie odwieźli na nocleg. Następnego dnia ruszyliśmy w stronę motyli, które jak się później okazało są również w stanie Meksyk. A że większość jedzie do Michaoacanu (który w regionie motylowym jest bezpieczny), motyle na Cerro Pelon w stanie Meksyk można oglądać solo, bez tłumu współoglądających.

Motyle łąki są wysoko w górach
 W życiu nie przyszłoby mi do głowy szukać motyli na ponad 3000 metrów. Takie właśnie wysoko położone miejsca upodobały sobie motyle w Meksyku. Wzięliśmy więc wymaganego przewodnika i ruszyliśmy w stronę szczytu, lekko ponad 700 metrów do góry. Mając interesujący cel w górach metry znikają same! Po dwóch godzinach marszu, łąka została osiągnięta. A na niej, tak jak być miało, milion motyli. Słyszeliście kiedyś latające motyle? Tam słychać było trzepot ich skrzydeł non stop. Niebo i łąka wypełnione były motylami po brzegi, najwięcej jednak znaleźliśmy ich na drzewach! Motyle monarcha obsiadają ciasno pnie i gałęzie drzew, żeby się nawzajem grzać. Zobaczcie ile motyli może być na jednym drzewie… Jajajaj… Ale mi się tam podobało…









Ignaś nie zwrócił za wielkiej uwagi na motylowe przedstawienie. Bardziej spodobało mu się odkrywanie zawartości leśnej ściółki. A że i w niej motyle pozostałości można było znaleźć, znaleźliśmy go z motylim skrzydłem w buzi. Całego zadowolonego :)




Magda

Więcej zdjęć:
Reserva Mariposa de Monarca


Wysłano z ultrabooka Asus UX42VS


1 komentarz :